podróże małe i duże
czwartek, 8 marca 2018
Na co uważać ?
Jest to kraj bardzo bezpieczny, i przyjazny turystom, lecz na pare rzeczy należy uważać.
Przede wszystkim należy się smarować wysokimi kremami z filtrem. Pomimo wysokiej temperatury nie odczuwaliśmy tam takich wielkich upałów nie do wytrzywamia. I to był własnie błąd za który potem wszyscy płaciliśmy zdrowiem. Zmylił nas najbardziej wiatr od oceanu. Przez to nie posmarowaliśmy się wysokimi filtrami i zaczęliśmy się opalać.
A oto najboleśniejszy skutek uboczny opalania... Noga była dwa razy większa, piekła cały czas. Pomagały jedynie okłady na noc . Niestety przez resztę pobytu moja mama nie mogla się opalać, a wychodząc na słońce musiała mieć przykrytą nogę. Więc przestrzegam przed słoncem!!!!
Jeżeli chodzi o jedzenie, to nie powinno być żadnych sensacji. Jedzenie z reguly jest świeże. Nikt z nas się niczym nie zatruł tak jak było w Egipcie.
Wypożyczając auto, i decydując się na bycie kierowcą, należy uważac na wielbądy. Chodzą po prostu wszędzie ( tak jak u nas koty ) .
\
A gdy już ktoś się decyduje na byciem kierowcą, należy wcześniej przeczytać kary za rózne wykroczenia. Karą z reguły nie są pieniązki lecz pobyt w więzieniu. Np. za przejechanie na czerwonym świetle, kierowca musi pójsc do więzienia i siedzieć tam 3 dni...
Więc jak sami widzicie, jest to bardzo ryzykowne i lepiej wziąc taxówke niż samemu się bawić w to.
Więc jak sami widzicie, jest to bardzo ryzykowne i lepiej wziąc taxówke niż samemu się bawić w to.
Ubiór
Ubiór bardziej się tyczy kobiet niż mężczyzn w krajach arabskich. Mężczyźni mają tu dużą swobodę. Kobiety w hotelach mogą chodzić jak w Europie, czyli tak jak im się podoba.
Natomiast sprawa wygląda innaczej kiedy wyjdziemy na miasto. Na mieście arabki są zakryte od stóp do głow. Widać im praktycznie tylko oczy. Niektóre kobiety na twarzy mają metalową zasłonkę, i już nawet oczu nie widać... Nie mam pojęcia jak mogą wytrzymywać w tych upałach i w takich strojach. Miałam okazję się przekonać na własnej skórze co muszą czuć te kobiet , ponieważ aby wejść do meczetu musiałam założyć specjalne ubranie.
Natomiast sprawa wygląda innaczej kiedy wyjdziemy na miasto. Na mieście arabki są zakryte od stóp do głow. Widać im praktycznie tylko oczy. Niektóre kobiety na twarzy mają metalową zasłonkę, i już nawet oczu nie widać... Nie mam pojęcia jak mogą wytrzymywać w tych upałach i w takich strojach. Miałam okazję się przekonać na własnej skórze co muszą czuć te kobiet , ponieważ aby wejść do meczetu musiałam założyć specjalne ubranie.
akurat zdjęcie było wykonane w Meczecie w Abu Dhabi. Aby wejść do niego była specjalna kontrola strojów. Wiedzialam ze trzeba być zakryta , dlatego myślałam że sie dobrze przygotowałam na to. Miałam ubrane długie, luźne spodnie, i na to koszulę z długim rękawem. Tuż przed wejściem ochroniarze stwierdzili ze spodnie są zbyt opinające, choć wogóle nie były , i musiałam założyć ubranie dane przez nich .
Sam meczet zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jest bardzo wszechstronny, czysty i ogromny. Chodząc w ponad 30 stopniowym upale w tym stroju, miałam okazję poczuć to, co czują te kobiety. Po 2 godzinach noszenia tego stroju, o niczym innym nie marzyłam jak o zdjęciu go...
krótka lekcja arabskiego
Jadąc do innego kraju warto znać kilka podstawowych słówek i zwrotów. W dzisiejszych czasach, przewaznie wiekszosc z nas zna angielski, lecz zdarzają się wyjątki gdzie tubylcy mogą go nie znać. A pozatym, trzeba pamiętać, że wyuczenie się kilku wyrażeń nie zajmie nam dużo czasu, ale sie przy okazji nasza wiedza rozwinie oraz sprawimy radość tubylcom.
A oto kilka z nich:
Nie potrzebuje niczego! - Ana musz ajz haaga!!
Nie mam pieniedzy!! - Ana musz maaja flus !
idź, odejdź - emszi
Nie!! - Leaa!!
dziekuję - Szukran/szokram/ - odp. Afłan (słowo szybko zapamiętywalne, miałam okazję się nauczyć od Mohammeda)
cześć! - salam aleikom
dzień dobry - sabah al hir
dobranoc - tasbah ala hir
jak się masz? - izajek?
jak się nazywasz? - ismak e?
nazywam się... - ismi...
nie mówię po arabsku - mabatkalemsz arabi
czy mówisz po angielsku? - bitikalem inglizi?
co? - e?
tak - aiła nie - la'a
ok - meszi (lub) masbut
proszę - men fadlak
dziękuję - szukran
co to jest? - e da?
mam - andi
masz - andak
kto? - min?
nie ma go tutaj - hoła misz hena
jutro - udla
teraz - talla
póżniej - baad
w dzień - kuljum
w nocy - elil
nie ma problemu - misz muszkila
bardzo dobrze - behi jessir
żle - musz behi
kocham cie - en hebbyk
Jak sie masz? - Keifa halak?
dobrze - kłajs
źle - łakesz
pocałunek - busa
daj mi buzi - ani mi busa
To była krótka lekcja arabskiego. Mam nadzieję, że przydatna. Dajcie znać czy udało wam się zapamiętać niektóre z nich ! 💗
A oto kilka z nich:
Nie potrzebuje niczego! - Ana musz ajz haaga!!
Nie mam pieniedzy!! - Ana musz maaja flus !
idź, odejdź - emszi
Nie!! - Leaa!!
dziekuję - Szukran/szokram/ - odp. Afłan (słowo szybko zapamiętywalne, miałam okazję się nauczyć od Mohammeda)
cześć! - salam aleikom
dzień dobry - sabah al hir
dobranoc - tasbah ala hir
jak się masz? - izajek?
jak się nazywasz? - ismak e?
nazywam się... - ismi...
nie mówię po arabsku - mabatkalemsz arabi
czy mówisz po angielsku? - bitikalem inglizi?
co? - e?
tak - aiła nie - la'a
ok - meszi (lub) masbut
proszę - men fadlak
dziękuję - szukran
co to jest? - e da?
mam - andi
masz - andak
kto? - min?
nie ma go tutaj - hoła misz hena
jutro - udla
teraz - talla
póżniej - baad
w dzień - kuljum
w nocy - elil
nie ma problemu - misz muszkila
bardzo dobrze - behi jessir
żle - musz behi
kocham cie - en hebbyk
Jak sie masz? - Keifa halak?
dobrze - kłajs
źle - łakesz
pocałunek - busa
daj mi buzi - ani mi busa
To była krótka lekcja arabskiego. Mam nadzieję, że przydatna. Dajcie znać czy udało wam się zapamiętać niektóre z nich ! 💗
środa, 7 marca 2018
zachód marzeń

Odbyliśmy wycieczkę jeepami na największą pustynię swiata - Rub al Khali. Oczywiście
jeepy bardzo nas zdziwily, ponieważ były najwyższej klasy,klimatyzowane i przestronne.
W każdym jeepie mielismy swojego przewodnika, który był takze kierowcą. Nasz nazywał się Mohammed. Był bardzo miły, przez całą drogę nas zagadywał, robił sobie z nami zdjęcia, i śpiewał swoje melodie.
Po krótkiej przerwie na stacji, nas bardzo zadziwił, ponieważ puścił polską piosenkę:)
Był to bardzo miły gest, a także uczyliśmy się nawzajem słówek i zwrotów.
Mohamed przez całą drogę troszczył się o nas, częstując róznymi słodkosciami. Cieszył się tą wycieczką możnaby powiedzieć bardziej niż my!
Na samej pustyni było bardzo gorąco. Ok. 35 stopni.
Powiedzieć mogę ze smiałością, że każdy zachowywał się jak dziecko tuż po dotarciu.
Skakaliśmy po piasku, biegaliśmy, rzucaliśmy się nim i zdobywaliśmy najwyższe szczyty wielkiej piaskownicy:)
Mieliśmy okazję być do zachodu słońca. Kiedy słońce zaszło momentalnie zrobiło się ciemno i zimno. Ale z pewnością ten widok był wart wszystkiego. Z chęcią bym powtórzyła ponownie swoją wyprawę, tylko tym razem z noclegiem na pustyni obowiązkowo!
Jako ciekawostkę powiem, że tą pustynie odwiedzają 3 narodowości : Polacy, Włosi i Niemcy.
Jest tam górka tkz "polaków" gdzie sami polacy przyjeżdżają.
Mam nadzieje, że jeszcze powtózę swoją wyprawę na pustynie, ponieważ ten widok był wart wszystkiego :)
sobota, 24 lutego 2018
Shisha
Bedąc w krajach arabskich grzechem byłoby nie spróbować shishy!
Shisha podawana w krajach arabskich jest o wiele lepsza niż w Polsce. Jest ona prawdziwa i intensywny ma smak. Można by też powiedzieć że jest mocniejsza:) Smaków jest pełno, od wyboru do koloru. Co półgodziny zmieniany był węgiel. Warto też dodać, że jest doskonała na problemy z zatokami. Miałam katar, po shishy nos mi się odetkał. Więc shisha nie tylko relaksuje ale też ma właściwości lecznicze.
Shisha podawana w krajach arabskich jest o wiele lepsza niż w Polsce. Jest ona prawdziwa i intensywny ma smak. Można by też powiedzieć że jest mocniejsza:) Smaków jest pełno, od wyboru do koloru. Co półgodziny zmieniany był węgiel. Warto też dodać, że jest doskonała na problemy z zatokami. Miałam katar, po shishy nos mi się odetkał. Więc shisha nie tylko relaksuje ale też ma właściwości lecznicze.
Obżarstwo, pierwszy stopień do piekła. Ale tam sobie mogłam pozwolić na to
Jedzenie tam było wręcz wyśmienite. W hotelu , na ulicy czy w restauracji można było zjeść typowo arabskie jedzenie. Także były tam hinduskie przysmaki ponieważ nie zapominajmy ale jest tam dużo hindusów :)
W hotelu wszystko zawsze było świeże i dopracowane przy kucharzy, którzy prawie każde danie robili na naszych oczach.Miałam okazje nad morzem z rana zjeść typowe Omańskie śniadanie. Był tam omlet, ziemniaki, placek pita oraz rózne pasty i hummus.
W hotelu wszystko zawsze było świeże i dopracowane przy kucharzy, którzy prawie każde danie robili na naszych oczach.Miałam okazje nad morzem z rana zjeść typowe Omańskie śniadanie. Był tam omlet, ziemniaki, placek pita oraz rózne pasty i hummus.
Śniadanie było podawane na małych patelenkach a reszta była w małych miseczkach. Do tego piłam tradycyjną kawę omańską która jest gorzka z dużą ilością daktyli. Jest to ich tradycyjny napój.
Wszystkie potrawy były przyprawione bardzo mocno przyprawami. Z reguły były ostre.
Bardzo popularne były też daktyle, które były dodawane do ciast, krakersów . Są doskonałym dodatekiem do porannej kawy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















